Długi przemysłu rosną. Zaległości sięgają niemal 8,9 mld zł
Liczba firm przemysłowych z zaległościami prawie się nie zmieniła. Wyraźnie wzrosła za to kwota, której nie zapłaciły w terminie. Dla producentów i ich kontrahentów to sygnał, by uważniej przyglądać się płynności finansowej.
Na koniec lipca 2026 r. przeterminowane zobowiązania przedsiębiorstw z sektora przetwórstwa przemysłowego wynosiły blisko 8,9 mld zł. To o 17,7 proc. więcej niż rok wcześniej — wynika z danych BIG InfoMonitor i BIK. Zaległości miało 26 771 firm, niemal tyle samo co przed rokiem. Średnia kwota przypadająca na jednego dłużnika wzrosła natomiast z około 284 tys. do 331 tys. zł.
Problem dotyka poszczególne branże w różnym stopniu. Największą część zaległości, blisko 1,5 mld zł, mają producenci artykułów spożywczych. Najszybciej zadłużenie rosło zaś w produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych — o 38,9 proc. rok do roku. Wysoki wzrost odnotowano również w branży tekstylnej, produkcji wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych oraz mebli.
Opóźniona płatność uderza także w dostawcę
Zaległości jednej firmy mogą szybko stać się problemem kolejnej. Producent, który nie otrzymał zapłaty za dostawę, nadal musi kupować materiały, opłacać energię i wypłacać wynagrodzenia. Skalę tego zjawiska pokazuje badanie „Skaner MŚP”: 83 proc. badanych firm produkcyjnych ma klientów płacących po terminie, a ponad połowa miała w ostatnich trzech miesiącach należności przeterminowane o więcej niż 30 dni.
Rosnąca wartość zaległości przy niemal stałej liczbie dłużników może wskazywać, że trudności pogłębiają się przede wszystkim w firmach, które już wcześniej miały problemy z płatnościami. Samo opóźnienie nie oznacza jeszcze konieczności restrukturyzacji, ale powtarzające się zaległości warto potraktować jako powód do sprawdzenia przepływów pieniężnych i rozmowy z kontrahentami. Im wcześniej firma ustali skalę problemu, tym więcej ma możliwości działania.
Źródło: BIG InfoMonitor
